Aktualności
Od 1 000 do 60 000 zł. Dwie taryfy kar za jawność płac — i tylko jedna obowiązuje
W obiegu krążą trzy różne kwoty kar za brak jawności wynagrodzeń. Nie są to warianty tej samej liczby — dotyczą dwóch odrębnych taryf, z których jedna obowiązuje od grudnia 2025 r., a druga wciąż czeka na uchwalenie ustawy.
W tekstach o jawności wynagrodzeń krąży kilka różnych kwot kar: 30 tysięcy, 50 tysięcy, 60 tysięcy złotych. Nie są to warianty tej samej liczby — dotyczą dwóch odrębnych taryf, z których jedna obowiązuje, a druga jeszcze nie. Rozróżnienie ma znaczenie, bo tylko za jedną z nich można dziś zapłacić.
Taryfa pierwsza: 1 000–30 000 zł, obowiązuje od grudnia 2025
Ustawa z 4 czerwca 2025 r. o zmianie ustawy — Kodeks pracy, obowiązująca od 24 grudnia 2025 r., dotyczy wyłącznie etapu rekrutacji. Grzywna od 1 000 do 30 000 zł grozi między innymi za:
- nieprzekazanie kandydatowi informacji o wynagrodzeniu lub jego przedziale;
- pytanie osoby ubiegającej się o zatrudnienie o wynagrodzenie w obecnym lub wcześniejszym stosunku pracy;
- nieprzekazanie informacji o właściwych postanowieniach układu zbiorowego pracy lub regulaminu wynagradzania, jeżeli takie w firmie obowiązują.
To jedyne sankcje z obszaru jawności płac, które są dziś egzekwowalne. Kontrola należy do Państwowej Inspekcji Pracy.
Taryfa druga: 2 000–60 000 zł, wciąż w projekcie
Drugą, wyższą taryfę zawiera projekt ustawy UC127 — ten sam, który ma wprowadzić raportowanie luki płacowej i wycenę stanowisk. Widełki wynoszą tam od 2 000 do 60 000 zł, a liczba wyodrębnionych rodzajów naruszeń wzrosła w toku prac: wersja z grudnia 2025 r. wymieniała ich dziesięć, wersja z 29 kwietnia 2026 r. — trzynaście.
Kierunek tej zmiany jest sam w sobie informacją. Katalog nie został złagodzony po konsultacjach, tylko doprecyzowany i rozszerzony — mimo 526 uwag zgłoszonych do pierwszej wersji projektu.
Krążąca w części publikacji kwota „do 50 tysięcy złotych" nie odpowiada żadnej z tych dwóch taryf. Prawdopodobnie pochodzi z wcześniejszych, roboczych wersji projektu.
Grzywna nie jest jedynym kosztem
Skupianie się na wysokości grzywny zaciemnia obraz, bo w dyrektywie 2023/970 najpoważniejsze konsekwencje mają charakter cywilny i proceduralny, nie karno-administracyjny.
Dyrektywa przewiduje przeniesienie ciężaru dowodu: jeżeli pracownik uprawdopodobni nierówne traktowanie w wynagrodzeniu, to pracodawca musi wykazać, że różnica wynika z obiektywnych, neutralnych płciowo kryteriów. W praktyce oznacza to, że brak udokumentowanej metodologii wyceny stanowisk staje się problemem dowodowym — firma nie ma czym uzasadnić różnicy, nawet jeśli ta różnica ma niewinne źródło.
Do tego dochodzi mechanizm progu 5%: nieuzasadniona różnica powyżej tej wartości uruchamia wspólną ocenę wynagrodzeń z udziałem przedstawicieli pracowników oraz plan naprawczy. To koszt organizacyjny i wizerunkowy, którego żadna grzywna nie odzwierciedla — i którego nie da się zapłacić raz.
Co z tego wynika praktycznie
- Dziś ryzykujesz wyłącznie na etapie rekrutacji. Ogłoszenia, skrypty rozmów i formularze aplikacyjne to jedyny obszar, w którym dziś grozi grzywna. Jest to też obszar najtańszy do naprawienia.
- Nie buduj harmonogramu wokół kwoty kary. Wyższa taryfa wejdzie w życie razem z całą ustawą — sześć miesięcy po jej ogłoszeniu. Terminem, który ma znaczenie, jest data ogłoszenia, a nie wysokość grzywny.
- Dokumentuj kryteria płacowe już teraz. Przy przeniesionym ciężarze dowodu wartość ma nie samo istnienie różnicy, lecz to, czy potrafisz ją wyjaśnić zapisanym wcześniej kryterium.
Stan prac nad ustawą opisujemy w tekście o terminie 7 czerwca, który minął bez ustawy, a sam obowiązek wyceny stanowisk — w tekście o 30 dniach na uzgodnienie kryteriów. Jeżeli chcesz sprawdzić, czy Twoja siatka płac odstaje od rynku, porównaj medianę dla konkretnego stanowiska.